Koniec z lokalnymi przepychankami i tuszowaniem spraw przez znajomych zza biurka. Miarka się przebrała. Opolsko-brzeski układ w organach ścigania najwyraźniej poczuł się na tyle bezkarny, że legalizowanie kłamstw i zatajanie dowodów stało się tam codziennością. Sprawa właśnie trafiła na najwyższy szczebel – do Prokuratury Krajowej i Ministerstwa Sprawiedliwości. Ujawniamy kulisy potężnego zawiadomienia o zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 k.k.).
Aparat państwowy w regionie opolskim i brzeskim nosi wszelkie znamiona układu sprywatyzowanego na potrzeby lokalnych wendett. Gdy trzeba zniszczyć niewygodnego obywatela, organy ścigania i sądy działają w pełnym porozumieniu, fabrykując dowody i tuszując przestępstwa swoich współpracowników.
Wobec całkowitej blokady na szczeblu lokalnym, pokrzywdzony Waldemar S. skierował bezpośrednio do Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej w Warszawie obszerne zawiadomienie. Oto co kryje się w aktach sprawy, która może wysadzić w powietrze lokalny wymiar „sprawiedliwości”.
1. Fabrykowanie dowodów przez policję
Fundamentem oskarżeń są bezprawne działania funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Brzegu.
- Aspirant Marta Krancik omijała procedury, zastępując oficjalne protokoły z przesłuchań własnymi, sfabrykowanymi notatkami urzędowymi pod z góry ustaloną tezę. Co gorsza, zignorowano twardy dowód w postaci nagrania audio, które demaskuje wywieranie presji i policyjne kłamstwa.
- Aspirant Wojciech Kaczor dopuścił się z kolei bezprawnej konfiskaty mienia (samochodu) wprost z ulicy. Zignorował akty notarialne potwierdzające własność i wydał dowód rzeczowy osobie nieuprawnionej (Marii L.), z całkowitym pominięciem jakiejkolwiek decyzji prokuratora.
2. Prokuratorski parasol ochronny i bezprawie
Gdy patologia policji powinna zostać ukrócona przez prokuraturę, ta staje w jej obronie, przekraczając kolejne granice uprawnień:
- Prokurator Przemysław Powirski (PR Prudnik) przez 14 miesięcy nie znalazł dowodów na winę oskarżonego, by nagle dokonać wolty i wydać bezprawne postanowienie o zwrocie głównego dowodu rzeczowego (samochodu) stronie oskarżającej (Marii L.). Prokurator wszedł w rolę sądu cywilnego, pozwalając na spieniężenie spornego majątku.
- Prokurator A. Bucheld (PR Brzeg) instrumentalnie wypożyczał z sądu akta prywatnych spraw rodzinnych pokrzywdzonego, by szukać w nich jakichkolwiek „haków”, które posłużyły do wykreowania absurdalnych zarzutów o rzekomy podsłuch (sprawa aplikacji Pingo).
- Prokuratura Okręgowa w Opolu zatuszowała niewygodne śledztwo (sygn. 4341-1.Ds.678.2024), upewniając się, że nikt nie poniesie odpowiedzialności.
3. Ręczne sterowanie w Sądzie Rejonowym w Brzegu
Sąd powinien być ostoją sprawiedliwości. W Brzegu stał się jednak, w ocenie zawiadamiającego, maszynką do przyklepywania policyjnych nadużyć.
- Sędzia Monika Juzwiszyn, która w środowisku dorobiła się wymownego pseudonimu „długopis”, dopuściła się skrajnej stronniczości. Jej działania mają bezpośredni związek z prywatnymi relacjami z przeszłości z bratem pokrzywdzonego Waldemara S. To pozaprocesowe naciski miały wskrzeszać umarzane wcześniej śledztwa.
- Sędzia Iwona Twardzik w zaledwie 3 tygodnie wydała wyrok skazujący „zza biurka”, całkowicie ignorując dowody niewinności i złamanie prawa przez policję.
O skali „układu zamkniętego” najlepiej świadczy fakt, że aż 11 sędziów Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Brzegu oficjalnie wyłączyło się z orzekania w sprawach pokrzywdzonego, wprost przyznając się do zażyłych relacji z miejscowymi prokuratorami.
Prokuratura Krajowa wkracza do gry
Zawiadomienie wzywa Prokuratora Generalnego do natychmiastowego przejęcia nadzoru nad tymi sprawami i wyciągnięcia konsekwencji karnych z art. 258 k.k. (zorganizowana grupa przestępcza), art. 231 k.k. (niedopełnienie obowiązków) oraz art. 271 k.k. (fałszerstwo urzędnicze).
Koniec z ukrywaniem dowodów i sądzeniem po znajomości. Czas na weryfikację tego „układu zamkniętego” na szczeblu krajowym.
⬇️ DOWODY W SPRAWIE: ZOBACZ PEŁNE ZAWIADOMIENIE ⬇️ W galerii poniżej udostępniamy pełną treść złożonego zawiadomienia wraz z potwierdzeniem jego nadania do Prokuratury Krajowej w Warszawie.

















